Szczekanie, które przebudziło moje serce: O jednym zimowym popołudniu z Pimpkiem
Pamiętam, jak pierwszy raz zobaczyłam Pimka pod klatką, kiedy cała drżałam z zimna i strachu przed kolejnym pustym dniem po odejściu Adama. Mój świat był wtedy cichy, szary, pełen żalu i samotności, aż ten kudłaty łobuz zostawił ślady błota na mojej kurtce. Nie wiedziałam jeszcze, że przez niego podejmę trzy decyzje, których nie cofnę nigdy.