W Wigilię zamknęli mnie za drzwiami — ale wtedy znalazłem kogoś, kto nie odwrócił się ode mnie: opowieść o psie, który uratował samotnego człowieka

W Wigilię zostałem wyrzucony z rodzinnego mieszkania, czułem się jak wyrzutek, którego nikt nie potrzebuje. To wtedy spotkałem Rysia, zaniedbanego kundelka, który nie pozwolił mi się poddać, kiedy myślałem, że już nie mam nikogo. Dzięki niemu podjąłem decyzje, które na zawsze zmieniły moje życie — już nie jestem tym samym samotnym człowiekiem.

Krwawiąca łapa na klatce schodowej: Jak Kundelka Wera uratowała moją rodzinę (i mnie samą) przed całkowitym rozpadem

Życie po rozwodzie to chłód, pustka i ciągła walka o przetrwanie. Gdy znalazłam ranną Werę na klatce schodowej w bloku na Głębockiej, nie wiedziałam, że jej obecność wystawi mnie na próbę, zmusi do nieodwracalnych decyzji i w końcu da siłę, by spojrzeć mojej rodzinie w oczy. To opowieść o smrodzie starej wykładziny, bólu, który uczy wybaczać, i gorącej psiej sierści jako ostatniej przystani.