Jak jeden kundel rozdarł i zszył moją rodzinę w Zielonkach
To miał być zwykły spacer z Zosią, gdy nagle uciekł nam pies teściowej. Na ścieżce zostały tylko rozrzucone smycze i dźwięk jej wrzasku. Nie wiedziałam, że właśnie zaczyna się lawina wydarzeń, która zmusi mnie do najtrudniejszych decyzji i zmieni mnie na zawsze.