Czuję jeszcze ciepło Borysa na kolanach, gdy policjant pyta, czy to on pogryzł sąsiada – a ja nie potrafię odpowiedzieć

Mój pies Borys pojawił się w moim życiu, gdy czułam, że nie mam w nikim wsparcia. Jego obecność zmusiła mnie do podjęcia bolesnych, ale koniecznych decyzji: od nowa zbudować relację z bratem, przełamać wrogość sąsiadów i szukać terapii, gdy nie radziłam sobie po traumie rodzinnej. Borys był moją codzienną nadzieją, a strach o jego bezpieczeństwo uczył mnie odwagi, której sama dla siebie długo nie miałam.