Pod jednym dachem: Kiedy rodzicielstwo staje się ciężarem – Moja walka o siebie i rodzinę

Mam na imię Marta i opowiem Wam, jak narodziny mojego syna, Antka, przewróciły moje życie do góry nogami. Zmagając się z bezsennością, narastającymi kłótniami z mężem Piotrem i poczuciem, że nigdy nie jestem dość dobrą matką, musiałam nauczyć się prosić o pomoc i zaakceptować własną słabość. Może właśnie w tej bezbronności kryje się siła, by zacząć od nowa.

Myślałam, że ślub po sześćdziesiątce to będzie bajka. Zamiast tego straciłam rodzinę i siebie…

W wieku sześćdziesięciu lat odważyłam się jeszcze raz uwierzyć w miłość i wzięłam ślub z Januszem. Szybko jednak okazało się, że moje dzieci nie potrafią zaakceptować nowego męża, a ja sama zaczęłam wątpić, czy szczęście w tym wieku jest w ogóle możliwe. To opowieść o samotności, rodzinnych konfliktach i o tym, jak trudno jest znaleźć swoje miejsce, gdy wszyscy wokół mają własne oczekiwania.