Oddałam synowi całe życie, a potem usłyszałam, że w swoim własnym mieszkaniu przeszkadzam
Stałam w kuchni ze ścierką w ręku, kiedy zrozumiałam, że we własnym domu zostałam sprowadzona do roli intruza. Przez lata dźwigałam wszystko sama, żeby mój syn miał lepszy start, a kiedy w końcu stanął na nogi, zabrakło dla mnie miejsca. Do dziś nie umiem pogodzić się z tym, że największy ból zadała mi nie bieda, tylko własna rodzina.