Wracałam z komisariatu z teczką pełną papierów, a po pięciu latach nadal nie wiem, co stało się z moją córką na Mazurach
Do dziś pamiętam moment, kiedy zobaczyłam pusty pokój mojej córki i zrozumiałam, że coś jest bardzo nie tak. Przez pięć lat walczyłam z obojętnością policji, kłamstwami chłopaka mojej córki i rozpadem własnej rodziny. Nadal nie wiem, czy bardziej boli mnie jej zniknięcie, czy to, co ta sprawa zrobiła z naszym życiem.