Adoptowałam Zosię, a potem odkryłam, że ktoś ukradł ją jej matce

Myślałam, że po latach starań wreszcie zostanę mamą i dam Zosi bezpieczny dom. Zamiast tego zaczęłam odkrywać luki w jej przeszłości, których nikt nie chciał mi wyjaśnić. Kiedy prawda wyszła na jaw, musiałam pogodzić się z tym, że miłość nie zawsze daje prawo, by zatrzymać dziecko przy sobie.

Oddali mnie dwa razy, ale i tak całe życie szukałam tylko jednej mamy

Pamiętam dzień, w którym znowu spakowano moje rzeczy do czarnego worka i kazano mi wracać do domu dziecka, jakbym była problemem do przewiezienia, a nie dzieckiem. Przez lata nosiłam w sobie ból po biologicznych rodzicach i gniew na system, ale mimo wszystkiego nie umiałam przestać kochać mojej adopcyjnej mamy. Kiedy skończyłam osiemnaście lat, odnalazłam ją sama i wtedy zrozumiałam, że więź między nami nie potrzebuje żadnej pieczątki ani zgody sądu.

Nowy początek: Jak znalazłem dom pośród rodzinnych burz

Mam na imię Gergorz i przez większość życia mieszkałem w domu dziecka, gdzie nauczyłem się nie ufać nikomu. Wszystko zmieniło się, gdy pewnego dnia pojawiła się pani Anna, która wywróciła mój świat do góry nogami. To opowieść o bólu odrzucenia, walce o miłość i o tym, jak trudno jest uwierzyć, że zasługuję na szczęście.