Teściowa kazała nam kupić mieszkanie, a potem zniknęła. Zostały raty, kłótnie i cisza po rodzinie
Do dziś pamiętam, jak usłyszałam od teściowej, że jeśli nie kupimy jej mieszkania, przestaniemy być dla niej rodziną. Razem z mężem wzięliśmy kredyt, który miał dać jej bezpieczeństwo, a odebrał nam spokój, oszczędności i zaufanie. Kiedy w końcu sprzedaliśmy to mieszkanie i odcięliśmy kontakt, poczułam ulgę, ale też żałobę po rodzinie, której chyba nigdy naprawdę nie mieliśmy.