„To nie ja wyprowadziłam tego psa — to on wyprowadził mnie z domu”

Nigdy nie sądziłam, że zwykły kundel z podwórka obudzi we mnie siłę, której nie miałam przez lata trwania w rutynie. Jego obecność zmusiła mnie do konfrontacji z własnymi lękami i do rozmowy, której bałam się od dekady. Dzięki niemu odważyłam się odejść, ale i spojrzeć na swoje życie z zupełnie nowej perspektywy.

Od bezdomności do liderki: Moja walka o dom, godność i lepsze jutro

Zaczęłam pisać tę historię w chwili, gdy spałam na dworcu w Warszawie, mając przy sobie tylko plecak i nadzieję. Przeszłam przez piekło bezdomności, zdrady i samotności, by w końcu odnaleźć w sobie siłę do walki nie tylko o siebie, ale i o innych. Dziś prowadzę fundację pomagającą ludziom takim jak ja – bo wiem, że każdy zasługuje na drugą szansę.