Kiedy córka powiedziała mi, że babci nie wypada żyć po swojemu, poczułam, że tak naprawdę nigdy mi nie wybaczyła dzieciństwa
Stałam w przedpokoju z torbą na fitness i słuchałam, jak własna córka mówi mi, że jako babcia ośmieszam rodzinę. Myślałam, że kłócimy się o legginsy, paznokcie i to, że nie siedzę codziennie z wnukami, ale prawda okazała się dużo boleśniejsza. Dopiero kiedy wspomniała o przepisaniu mieszkania, zrozumiałam, że pod tym wszystkim leżą stare żale, zmęczenie i rachunki, których nikt nie chciał nazwać po imieniu.