Rozwiodłam się nie przez zdradę, tylko przez teściową, która weszła do naszego domu i do mojej głowy
Pamiętam moment, kiedy moja teściowa stanęła w kuchni i powiedziała mi, że w jej domu wszystko robiło się lepiej. Wtedy jeszcze wmawiałam sobie, że dam radę, że to tylko trudny czas i że mój mąż w końcu mnie usłyszy. Dopiero rozwód i terapia pokazały mi, jak bardzo byłam zmęczona życiem, w którym codziennie musiałam bronić własnego prawa do spokoju.