Mąż zostawił mnie w dziewiątym miesiącu ciąży, a po trzech latach wrócił jak gdyby nigdy nic. Czy da się wybaczyć coś takiego?
Stałam w przedpokoju z trzyletnim synem na rękach, kiedy po trzech latach zobaczyłam w drzwiach mężczyznę, który uciekł ode mnie tuż przed porodem. Przez ten czas sama nosiłam cały ciężar macierzyństwa, rachunków, strachu i upokorzenia, a teraz on wrócił z przeprosinami i prośbą o drugą szansę. Nie wiem, czy bardziej boli mnie to, co zrobił wtedy, czy to, że jakaś część mnie wciąż chce uwierzyć, że człowiek może się zmienić.