Mój mąż nie spał po nocach, krzyczał o świcie, a potem zostawił mnie samą z córką. Kiedy wrócił po kilku miesiącach i powiedział, że chce się leczyć, nie umiałam już po prostu uwierzyć
Stałam w kuchni z kubkiem zimnej herbaty, kiedy mój mąż znów wybuchł, a nasza córka rozpłakała się w drugim pokoju. Z dnia na dzień patrzyłam, jak bezsenność i kryzys psychiczny zabierają mi człowieka, którego kochałam, aż w końcu musiał się wyprowadzić. Po kilku miesiącach wrócił z obietnicą terapii i leczenia, a ja zostałam z pytaniem, czy da się jeszcze posklejać rodzinę, w której tyle rzeczy pękło po cichu.