Lodówka to nie stołówka! Jak Zosia i jej „przyjaciele” doprowadzili mnie do łez – szczera spowiedź matki
Opowiadam o tym, jak moja córka Zosia i jej znajomi zaczęli traktować nasz dom jak stołówkę. Przez tygodnie walczyłam z własną gościnnością, aż doszło do rodzinnego konfliktu i łez. Ta historia to szczere spojrzenie na granice, które musimy stawiać nawet najbliższym.