„Nie dam już rady” — powiedział mój mąż i wyszedł, zostawiając mnie samą z naszym synem
Zostałam sama z synem, gdy mój mąż nie wytrzymał codzienności związanej z jego autyzmem. Przez miesiące walczyłam z kolejkami, kosztami terapii i ludźmi, którzy oceniali moje dziecko, nie znając naszego życia. Dopiero spotkanie innych rodziców nauczyło mnie, że nie jestem złą matką i że nawet najmniejszy krok mojego syna ma ogromne znaczenie.