Wróciłam z rozprawy rozwodowej i zastałam matkę pod domem seniora. Wtedy pękło we mnie wszystko naraz
Wyszłam z sądu po kolejnej wyniszczającej rozprawie rozwodowej i miałam wrażenie, że już nic gorszego mnie tego dnia nie spotka. A jednak pod domem seniora czekała na mnie matka, z którą od miesięcy kłóciłam się o opiekę nad babcią, i właśnie tam musiałam przestać udawać, że daję radę. Długo dusiłam wszystko w sobie, ale wsparcie kobiet z pracy i jedna szczera, bolesna rozmowa sprawiły, że pierwszy raz od dawna przestałam walczyć ze wszystkimi sama.