„To już nawet dla rodziny nie macie serca?” — tak ciocia Halina próbowała zrobić z naszej piekarni rodzinny bankomat
Opowiadam, jak z bratem od zera otworzyliśmy piekarnię i po latach pracy kupiliśmy mały dom pod miastem. Nie spodziewałam się, że nasz sukces tak bardzo zaboli własną rodzinę. Musiałam wybrać między poczuciem winy a obroną życia, na które pracowaliśmy od świtu do nocy.