Odeszłam, gdy pasierb powiedział, że w tym domu jestem tylko „tą panią od sprzątania”
Wyszłam za Pawła, wiedząc, że ma dwójkę dzieci i trudną przeszłość po rozwodzie. Przez trzy lata próbowałam zbudować z nimi dom, ale każdego dnia słyszałam, że nie mam w nim prawa głosu. Odeszłam nie dlatego, że przestałam kochać męża, tylko dlatego, że on ani razu nie stanął po mojej stronie.