Mój brat oddał wszystko obcej kobiecie. Dopiero po jego śmierci zrozumiałam, jak bardzo zawiodłam
Stałam w ciasnym warszawskim mieszkaniu mojego zmarłego brata i słuchałam, jak jego partnerka spokojnym głosem mówi, że wszystko zapisał właśnie jej. W jednej chwili pękła we mnie złość, żal i coś jeszcze gorszego — świadomość, że przez ostatnie lata jego choroby prawie przy nim nie byłam. Po śmierci ojca zostałam sama z długami, poczuciem winy i pytaniem, czy mam jeszcze prawo walczyć o cokolwiek.