„Nie mam siły, żeby zarabiać więcej. Gdybyśmy mieli dziecko, wszystko by się zmieniło” – mówi mój mąż. A co, jeśli to nigdy się nie wydarzy?
Od dwóch lat jestem żoną Michała. On twierdzi, że tylko dziecko zmotywuje go do walki o lepsze życie. Ja czuję, że to nie jest rozwiązanie, a nasze małżeństwo wisi na włosku.