W niedzielę wyłączyliśmy telefony. Moja mama stała pod drzwiami, a teściowa płakała na poczcie głosowej
Myślałam, że największym problemem w małżeństwie są pieniądze albo zdrada, aż nasze matki zaczęły walczyć o każdą godzinę naszego życia. Razem z mężem próbowaliśmy ratować wszystkich, a po cichu przestawaliśmy ratować siebie. W końcu musiałam zdecydować, czyje łzy są ważniejsze: ich czy nasze.