Powiedział, że mnie kocha, ale kiedy zaszłam w ciążę, uciekł od ślubu — dopiero jego ojciec zmusił go, by spojrzał mi i synowi w oczy
Stałam w kuchni z testem ciążowym w dłoni, a świat nagle przestał być spokojny, bo człowiek, którego kochałam, cofnął się przede mną, jakbyśmy byli sobie obcy. Musiałam patrzeć, jak walczy nie tylko ze mną, ale też z własnym ojcem, który nie pozwalał mu udawać, że odpowiedzialność da się przeczekać. Najbardziej bolało mnie to, że nie walczyliśmy tylko o ślub, ale o to, czy nasze dziecko będzie miało ojca naprawdę obecnego, a nie tylko wpisanego w dokumentach.