Mąż wysyła mnie z noworodkiem do rodziców, bo „potrzebuje przerwy”. Czy naprawdę jestem sama w tej walce?
Opowiadam o najtrudniejszych tygodniach mojego życia, kiedy po narodzinach Zosi zostałam sama z niemowlakiem i poczuciem porażki. Mój mąż, Michał, zamiast być wsparciem, odesłał mnie do rodziców, bo „potrzebował przerwy”. Zastanawiam się, czy w małżeństwie można być aż tak samotnym i czy to naprawdę tylko moja wina.