Karma na piątej alejce: Dramat w sklepie spożywczym
Zaczęło się zwyczajnie – z Kasią ruszyliśmy po zakupy, nie spodziewając się, że w markecie na osiedlu przeżyjemy najbardziej burzliwą scenę naszego małżeństwa. Między półkami, wśród gwaru i zapachów produktów, czekała na nas sprawiedliwość, której żadne z nas się nie spodziewało. To był dzień, który pokazał mi, jak cienka jest granica między codziennością a niewyobrażalnym.