Stanąłem między matką a własnymi dziećmi, gdy odkryłem, jak bardzo oszczędzała na ich jedzeniu i ubraniach

Do dziś mam przed oczami moment, kiedy moja żona wyciągnęła z torby dzieci suchy chleb, najtańszą mortadelę i cienkie rękawiczki, a potem spojrzała na mnie tak, jakby pytała, po czyjej jestem stronie. Przez długi czas broniłem matki, wmawiając sobie, że to tylko oszczędność i stare przyzwyczajenia, ale prawda uderzyła mnie dużo mocniej, bo nagle wróciło całe moje dzieciństwo. Musiałem wybrać, czy dalej będę synem, który milczy, czy ojcem, który wreszcie ochroni własne dzieci.