Mój przyrodni brat kazał mi sprzedać dom po rodzicach. Usłyszałam, że sentymentów nie da się wpisać do księgi wieczystej
Stałam w kuchni domu po rodzicach, kiedy mój przyrodni brat zażądał pieniędzy za swoją część spadku i zagroził sprzedażą wszystkiego. Próbowałam ratować miejsce, z którym byłam związana całym życiem, ale bez testamentu i bez oszczędności zostałam postawiona pod ścianą. Do dziś nie wiem, czy w rodzinie da się jeszcze oddzielić krzywdę od prawa i pamięć od pieniędzy.