W każdy weekend czułam się we własnym domu jak intruz, aż w końcu postawiłam granicę i wszystko pękło

Patrzyłam na własny salon i znowu miałam wrażenie, że mieszkam u kogoś obcego, choć to ja sprzątałam, gotowałam i próbowałam skleić ten dom. Przez długi czas milczałam, kiedy była żona mojego męża wchodziła bez pytania, dzieci robiły, co chciały, a Marek udawał, że problemu nie ma. W końcu postawiłam zasady i wtedy dopiero zobaczyłam, kto naprawdę mnie szanuje, a kto tylko chciał, żebym siedziała cicho.