Kiedy moje bliźniaki stały się sensacją całej okolicy, zrozumiałam, jak szybko ludzie potrafią osądzić rodzinę
Pamiętam ten moment, kiedy po porodzie spojrzałam na moje bliźniaki i zamiast samej radości poczułam też dziwny chłód od ludzi wokół nas. Jestem matką dwóch chłopców, których ojcem jest ten sam człowiek, ale przez różnicę w karnacji nasze życie w małej miejscowości zamieniło się w pasmo podejrzeń, szeptów i upokorzeń. Do dziś próbuję odpowiedzieć sobie, czy bardziej boli cudza złośliwość, czy to, że czasem przychodzi ona od własnej rodziny.