Przyjęłam kuzynkę pod swój dach, a potem odkryłam, że z mojego domu znikają pieniądze i rodzinna biżuteria
Do dziś pamiętam moment, kiedy otworzyłam szkatułkę po babci i poczułam, jak robi mi się słabo, bo w środku była pustka. Przyjęłam Magdę z litości i z poczucia rodzinnego obowiązku, a skończyło się na kłamstwach, wstydzie i czymś, co we mnie pękło. Najgorsze nie było nawet to, co zniknęło, tylko to, że przestałam umieć ufać swoim najbliższym.