Matka otworzyła drzwi mnie i córce. Powiedziała tylko jedno: „Jarek nie wejdzie”
Stałam z córką i dwiema walizkami na progu domu mojej matki, kiedy mój mąż błagał mnie przez telefon, żebym nie zostawiała go samego. Musiałam wybrać między człowiekiem, którego kiedyś kochałam, a bezpieczeństwem dziecka, które już za dużo razy słyszało nasze kłótnie. Do dziś nie wiem, czy tamtego wieczoru uratowałam rodzinę, czy ją ostatecznie rozbiłam.