Po śmierci Marka otworzyłam kopertę z banku i w jednej chwili runął mi cały świat

Myślałam, że po śmierci męża największy ból mam już za sobą, ale wtedy odkryłam długi, o których nigdy mi nie powiedział. Z dnia na dzień zaczęłam walczyć nie tylko o mieszkanie i bezpieczeństwo córki, ale też o prawdę o człowieku, z którym przeżyłam piętnaście lat. Kiedy z emigracji wrócił Andrzej, dawny przyjaciel Marka, musiałam zdecydować, czy jeszcze potrafię komuś zaufać.