Matka pozwała mnie i mojego brata o alimenty. Najbardziej zabolało mnie nie to, że przegrałam w sądzie, tylko to, co usłyszałam od niej pod salą

Stałam pod salą sądową i patrzyłam na własną matkę, która nie chciała już ze mną rozmawiać jak z córką, tylko jak z dłużniczką. Po śmierci taty próbowałam jej pomagać, jak umiałam, ale dla niej to było za mało i skończyło się pozwem przeciwko mnie i mojemu bratu. Dziś co miesiąc przelewam jej pieniądze, a najbardziej boli mnie to, że między nami zostało już chyba tylko to.