Po śmierci Magdy pozwoliłem jej ojcu zobaczyć naszych synów. Do dziś nie wiem, czy ich nie zawiodłem
Stałem w drzwiach mieszkania, gdy ojciec mojej zmarłej żony poprosił, żebym pozwolił mu poznać wnuków. Wiedziałem, co Magda przeżyła przez niego jako dziecko, ale słyszałem też jego rozpacz i obietnice, że się zmienił. Zgodziłem się tylko na krótkie, kontrolowane spotkania, choć każdego dnia boję się, że podjąłem złą decyzję.