Mój mąż zdradził mnie z sekretarką, a ona okradła jego i jego matkę. Myślałam, że to koniec naszej rodziny, ale prawda zabolała bardziej, niż byłam gotowa przyznać

Stałam w kuchni z kubkiem zimnej herbaty i patrzyłam, jak moja teściowa trzęsącymi się rękami wyciąga z torebki pustą szkatułkę po rodzinnej biżuterii. W jednej chwili wróciły wszystkie lata upokorzeń, zdrada mojego męża i ten absurdalny moment, kiedy musiałyśmy usiąść przy jednym stole, choć przez lata ledwo mogłyśmy na siebie patrzeć. Opowiadam to, bo sama do dziś nie wiem, co bardziej boli: zdrada, kradzież czy to, że czasem dopiero wspólna katastrofa zmusza ludzi do powiedzenia sobie prawdy.