Miałam 16 lat, gdy szorowałam podłogi na bogatym osiedlu w Warszawie. Po latach to oni zapukali do moich drzwi po pomoc

Stałam z mokrą ścierką w ręku w wielkiej kuchni na zamkniętym osiedlu w Warszawie, kiedy po raz pierwszy zrozumiałam, że dla tej rodziny jestem kimś między powietrzem a cieniem. Mimo upokorzeń pokochałam dzieci, którymi się opiekowałam, i to dla nich zaciskałam zęby, ucząc się nocami, żeby kiedyś wyrwać się z tamtego życia. Najbardziej niepojęte przyszło po latach, kiedy ich świat runął, a ja jako jedyna mogłam wyciągnąć do nich rękę.