Burek, który nauczył mnie zaufania: Życie na nowo z psem i sąsiadką w bloku na Widzewie
Zaczęło się od krwi na białych łapach i pisku na klatce schodowej. Nigdy nie planowałam psa – ledwo ogarniałam własne życie po rozwodzie i samotności w łódzkim blokowisku. Ale to Burek sprawił, że trzy razy postawiłam wszystko do góry nogami – czasem ze strachu, często z niechęci, a w końcu z nadzieją.