Poszłam do MOPS-u, choć wstyd palił mnie jak ogień. Samotnie wychowuję syna, a jego ojciec od lat nie płaci ani złotówki
Stałam w kuchni z rachunkiem w ręku i pierwszy raz naprawdę poczułam, że już nie dam rady dociągnąć do końca miesiąca. Samotnie utrzymuję syna, podczas gdy jego ojciec od lat unika alimentów, a komornik tylko rozkłada ręce. W końcu musiałam przełamać wstyd, spojrzenia ludzi i własną dumę, żeby poprosić o pomoc w MOPS-ie.