Zimowy poranek, pies pod drzwiami i dom, który mnie odrzucił — historia własnego powrotu
Tej mroźnej nocy ściskałam smycz, na końcu której trząsł się skulony kundel — wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to on pomoże mi przeżyć powrót do domu babci, którego już nie było. Mój świat rozsypał się, gdy zrozumiałam, że nie pasuję ani do siebie, ani do tego, co uważałam za swoje dziedzictwo, a przez psa zmieniło się wszystko: relacje, decyzje, moja odpowiedzialność. Ta wyprawa zamieniła się w coś, co zostanie ze mną na zawsze.