Jak kundel z Psiego Pola uratował moją codzienność, gdy byłam już tylko tłem
Mam na imię Marta i od czterech lat żyję w wiecznym cieniu rodziny mojego partnera. To pies, znaleziony na przystanku w mroźny wieczór, zmusił mnie do podjęcia decyzji, które odwróciły bieg mojego życia. Opowiadam, jak zrezygnowałam z wygodnych kompromisów i po raz pierwszy odważyłam się zawalczyć o siebie — i o niego.